Architektura przełożona na rytm
To, co najsilniej uderza w graficznych interpretacjach Gdańska autorstwa Tumielewicza, to geometryczna dyscyplina. Miasto w jego pracach traci swój pocztówkowy, banalny charakter. Zamiast tego artysta rozkłada bryły kamienic, wieże kościołów i portowe żurawie na system kontrastowych płaszczyzn.
W technice linorytu Tumielewicz operuje mocnym, niemal rzeźbiarskim cięciem. Rytm okien, gzymsów i strzelistych dachów staje się pulsującym, niemal abstrakcyjnym wzorem.
Mocne kontrasty wydobywają dramatyzm gdańskich uliczek. Gęsty mrok wąskich zaułków zderza się z ostrym światłem odbijającym się od ozdobnych fasad przy Długim Targu czy Długim Pobrzeżu.
Ikony miasta bez patosu
W grafikach Tumielewicza odnajdziemy stałe punkty orientacyjne miasta, jednak zawsze przefiltrowane przez jego autorską wrażliwość i wymogi samej matrycy.
Żuraw i Motława:Symbol miasta nie jest tu tylko historycznym zabytkiem, ale potężną bryłą wpisaną w organiczny ruch wody. Odbicia architektury w rzece tworzą na jego grafikach wibrującą, autonomiczną kompozycję.
Kościół Mariacki: Dominanta przestrzenna Gdańska w pracach artysty często przytłacza swoją monumentalnością, sprowadzona do potężnych, zwartych bloków ciemności wyłaniających się z miejskiej tkanki.
Stocznia:Przemysłowy krajobraz stoczniowych dźwigów i surowych hal produkcyjnych w jego ujęciu zyskuje brutalistyczny, industrialny urok, który idealnie współgra z surowością technik graficznych.
Zapis nastroju i synteza formy
Choć Czesław Tumielewicz jest w równym stopniu uznanym malarzem i świetnym kolorystą, to właśnie w klasycznej grafice czarno-białej widać jego chłodne, analityczne podejście do przestrzeni. Oglądając te prace, nie patrzymy na Gdańsk stricte historyczny ani uwspółcześniony – patrzymy na miasto uniwersalne. To Gdańsk wymykający się turystycznym kliszom, stający się miejscem, w którym średniowieczna cegła spotyka się z modernistyczną, twardą syntezą formy.
Twórczość Tumielewicza udowadnia, że tradycyjny warsztat graficzny to wciąż potężne narzędzie do opowiadania o genius loci – duchu miejsca, który w Gdańsku jest wyjątkowo silny i odporny na upływ czasu.